Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 października 2011

Ksiądz cz.2 - związana, zerżnięta i bita

Poszliśmy do jakiegoś pokoju. Było tam jedno łóżko - pościelone, dość schludne.

- Kładź się tam. I przykryj się.
- Tak, ojcze. - odpowiedziałam i zrobiłam co kazał.

Podszedł do mnie z maską i zaczął mi ją zakładać. Miała zamek na usta, klapki na oczy i ścisk nosa. Założył mi ją, zapiął zamek na ustach i zamknął klapki na oczy. Oddychałam tylko przez nos. Usłyszałam, że ksiądz kogoś woła i otworzyły się drzwi. Nic nie widziałam, więc mogłam się tylko domyślać. Weszły dwie osoby.

- To ta. Bierzmy się za nią. - powiedział.

Słyszałam, że ktoś podchodzi do łóżka. Włożył rękę pod kołdrę i dotykał moich stóp. Potem łydek i ud, aż doszedł do tyłka i ściskał go. Wsadził mi palec w odbyt i poruszał nim trochę.

- Ciasno, będzie konkretnie. - powiedział drugi głos i zaśmiał się.
- Więc zaczynajmy. - odpowiedział ksiądz.

Leżałam tak cały czas nieruchomo nie widząc nic, polegając tylko na słuchu i odczuwanym dotyku. Poczułam, że ktoś mnie odwraca. Położyli mnie na plecach. Dotykali moich piersi, ugniatali tłuszcz na brzuchu, bawili się penisem, badali całe ciało. Poczułam, że ktoś dotyka moich sutków penisem.Gdy to robił, inny lizał moje stopy, a jeszcze inny uderzał swoim kutasem o moja twarz.

- Dawaj dupę.

Odwrócili mnie plecami w góre. Leżalam tak, że poduszka mnie dusiła i z trudem łapałam powietrze. Jakby tego było mało, poczułam że ktoś ciągnie mnie za ręce i zakłada na nie sznur. Wiązali mi ręce z tyłu przez kilkadziesiąt sekund. Nie było szans, bym się rozplątała. Byłam zdana na ich łaskę.


Dostałam kilka mocnych klapsów w tyłek, kilka razy włożyli mi palce w odbyt i śmiali się. Pytali ile za mnie dał, na jak długo jestem i czy robię wszystko.



Leżąc związana, poczułam, że nie tylko ręce mają zamiar mi unieruchomić. Do obu kostek przywiązali grube sznury, rozchylili mi nogi tak, że opierałam się na samych kolanach i pysku, a pod klatką piersiową miałam poduszki. Ktoś przez chwilę mnie masturbował, ale przestał. Poczułam zimny żel i palec smarujący nim odbyt. Po chwili ktoś wszedł we mnie i zaczął posuwać. Na szczęście penis nie był zbyt wielki - szybko przestało boleć. Korzystając z faktu, że miałam związane ręce, ściskał mój brzuch i piersi. Jego dłonie wbijały się w ciało, bo leżałam na nich całym ciężarem. Słyszałam, że szybko dochodzi, ale wyszedł ze mnie przed wytryskiem. Nie doszedł, widocznie mieli wobec mnie więcej planów.

Drugi z nich nie był już tak standardowy i zamiast penisa wsadzał mi palce w odbyt. Włożył trzy. Bolało, ale dałam radę. Po kilku minutach bolesnego rozciągania, włożył mi całą dłoń - na szczęście była wąska. Nigdy nikt nie robił mi fistingu, dlatego bardzo mnie to podnieciło i po raz kolejny poczułam, że osiągam kolejny poziom upodlenia - jak dobra, bezwartościowa szmata.



Po tej zabawie przestali. Nie rozwiązali mnie, ale też nie rżnęli. Wzięli za to pejcze i zaczęli mnie bić. Nigdy nie piszczałam z bólu, to był mój pierwszy raz. Łzy lały mi się z oczu, gdy dostawałam kolejne razy na goły tyłek. Cieszyło ich to, bo słyszałam zachęty do zadawania mocnych uderzeń. Po kilkunastu razach zaczęłam wierzgać na łóżku i mimo zerowych szans na ucieczkę, ruszałam się na boki nie mogąc wytrzymać bólu. Przestali.

Nie chcieli jednak mi ulżyć. Chłosta służyła im chyba jako dodatkowa podnieta, bo zaczęli jebać mnie ze zdwojoną siłą. Tym razem każdy z nich wszedł, ruchał mnie jak najszybciej mógł ale nie kończył.

wtorek, 13 września 2011

Dostałam smsa

Dziś rano przyszedł sms. Numer nieznany. Wiadomość brzmiała:

"To Ja, twój Właściciel. Daję ci 30 minut na odpisanie. Potwierdź to, o czym rozmawialiśmy w moim gabinecie"

Od razu zrobiło mi się gorąco. Mój Pan do mnie napisał! Nie jestem już bezpańską szmatą. Odpisałam od razu:

"To ja, Twoja Własność. Potwierdzam wszystko."

Wymieniliśmy kilka smsów i w końcu nastąpiło to, na co czekałam - umówione spotkanie. Mieszkamy w jednym mieście, więc łatwo się spotkać. Kazał mi być jutro o 17 pod drzwiami ośrodka zdrowia. Posłusznie potwierdziłam, że rozumiem.
__________________________________________

Kiedy stałam pod drzwiami ośrodka, trzęsłam się ze strachu i podniecenia. Widziałam Go, jak szedł - był przystojny, dobrze zbudowany i bardzo dominujący. Kiedy wyszedł, powiedział tylko "za mną". Poszliśmy do jego auta. Honda Accord - wskazywało to, że nie jest biedny, ale jednocześnie nie jest milionerem. Samochód wygodny i w mojej opinii - piękny. Usiadłam na siedzeniu obok i zapięłam pasy. Jechaliśmy przez kilka minut, aż wjechał na parking i zatrzymał samochód.

- Wysiadaj. Pójdziesz za mną do mojego mieszkania.
- Dobrze. - powiedziałam cicho. Nie miałam pojęcia jak się zachowywać.

Jego mieszkanie było dość duże. Myślę, że około 200 metrów, może minimalnie więcej. Było tam sporo miejsca. Kiedy weszliśmy, Pan zamknął za mną drzwi, wyciągnął klucz i schował go do kieszeni.

- Rozbierz się. Od teraz zawsze, gdy będziesz tu wchodzić, będziesz się rozbierać przy samych drzwiach - ja będę patrzył. Potem zajmujesz pozycję suki, wiesz już jak ona wygląda - pokazałaś w gabinecie.


- Tak, Panie. - zaczęłam się rozbierać. Chciałam zawiesić bluzę na wieszaku, ale Pan podniósł głos:
- Chyba żartujesz. Wszystko na podłogę, szmato. Potem przeniesiesz to w zębach.
- Przepraszam, nie wiedziałam.
Kontynuowałam. Wszystkie moje ubrania leżały na ziemi, a ja czekałam na rozkazy klęcząc i podpierając się rękami z przodu. Patrzałam w ziemię nie wiedząc co robić. Wstydziłam się, ale jednocześnie bardzo tego pragnęłam.
- Dobra, teraz za mną.
Zaprowadził mnie do swojej sypialni. Powiedział, że mam tam przynieść wszystkie swoje rzeczy - po jednej. Miałam nieść je w zębach. Posłusznie zaczęłam robić, co kazał i widziałam, że mnie obserwuje. Przeniosłam wszystko - majtki, skarpety, spodnie, koszulkę i bluzę.

- Ok teraz do kuchni. Zjem coś, a ty będziesz czyścić mi buty pod stołem.

Poszliśmy. Weszłam pod stół i zaczęłam lizać jego skórzane buty. Wycierałam je moimi długimi włosami. Co chwilę Pan rzucał mi na podłogę kawałki jedzenia, które zjadałam posłusznie i wracałam do czyszczenia butów.

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Opowiadanie: Grill cz.1

Mój Pan postanowił zaprosić znajomych na grilla. Przyszedł do mnie rano, podał mi miseczkę z jedzeniem, związał mi włosy
i kazał jeść bez użycia rąk, oczywiście z podłogi. Patrzał jak to robię, jednocześnie mówiąc:

    - Dziś przyjdzie kilku moich znajomych, zrobimy grilla. Zrobiłem już zakupy gdy spałaś.
    - Dobrze, Panie. Czy mam Ci jakoś pomóc? - zapytałam.
    - Posprzątasz w kuchni, przyniesiesz wszystko na ogród, a potem przebierzesz się i będziesz służyć.
    - Tak, Panie. W co twoja szmata ma być ubrana?
    - Pomyślę nad tym. Nie uczyłem cię jeszcze noszenia tależy podczas chodzenia na czterech łapach, więc może ubierzesz
kozaczki, pończochy, majtki, stanik, obrożę i kulkę do pyska.
    - Dobrze, Panie. Ubiorę wszystko, co każesz. Czy już mam się przygotowywać?
    - Jeszcze nie. Pan teraz idzie do ubikacji, a ty razem ze mną. - powiedziawszy to, pociągnął mnie za włosy zamiast
smyczy. Smycz ubierał mi dopiero po kąpieli, a lubiał mnie ciągnąć, dlatego dobrze służyły do tego moje długie włosy.

Kiedy weszliśmy do łazienki, Pan powiedział tylko "siad" i podszedł do szafki obok umywalki. Wyjął z niej jakieś pudełka
i odwrócił się do mnie.
    - Moja szmata nie pokaże się nikomu taka owłosiona. Od dziś będziemy cię regularnie golić ze wszystkich włosów poza
głową. To są plastry. Pan cię ogoli, masz być spokojna jeśli nie chcesz dostać kary.
Przyklejał mi plastry w różnych miejscach ciała i odrywał powodując piekący ból. Później kazał mi siąść w jego dużej wannie,
rozchylić nogi i wygolił mi okolice penisa i jąder. Na koniec musiałam się wypiąć do niego, wy mógł wyrwać mi wszystkie włosy
na pupie. Przy okazji sprawdził, czy mój odbyt nadal jest tak ciasny jak zawsze. Był.

Po skończonym goleniu pozwolił mi się przejrzeć w lustrze. Moje ciało było całkiem gołe i blade. Nie było na nim ani jednego
włosa, przez co wygladało na bardzo gładkie.

    - No, teraz wyglądasz jak dobra szmata. Właź do wanny, musisz się umyć.
Posłusznie weszłam i zajęłam swoją pozycję na jej środku, głową zwrócona w stronę miejsca, gdzie zawsze siedział mój Pan.
Byłam już nauczona, by czekać aż usiądzie i każe mi obciągać kutasa, jednak teraz tego nie zrobił. Nie usiadł, tylko zaczął
nalewać wodę do wanny. Poczekaliśmy, aż poziom wody dojdzie do 3/4 wysokości wanny i Pan powiedział:

    - Odwróć się bokiem, Pan będzie cię mył. - zrobiłam co kazał. Zaczął mnie myć. Nieprzypadkowo mocno skupiał się na
penisie, piersiach i tyłku. Byłam jak zwykle podniecona, ale nie pozwolił mi dojść. Po skończonej kąpieli wytarł mnie i kazał
iść do pokoju, w którym często się mną bawi - miał tam wszystkie nasze stroje, zabawki, narzędzia i meble przeznaczone do
sesji BDSM. Gdy tam weszłam, oczywiście w pozycji suki, czyli na czterech łapach, zobaczyłam wiszący na wieszaku lateksowy
strój, w który czasem kazał mi się ubierać, kilka kompletów bielizny damskiej w dużych rozmiarach, pończochy, kilka par
lateksowych kozaczków, maski i piłki do kneblowania ust. Wszedł do pokoju zaraz po mnie.

    - Nie wiem w co cie ubrać. Chyba jednak wybiorę ten lateksowy kombinezon, maskę i zero bielizny. Co suka o tym myśli?
    - Co tylko sobie życzysz, Panie.
    - Więc wstawaj, ubierzemy cię. - dał mi w pysk i rozpiął kombinezon.
Lateksowy komplet był podszywany elastycznymi ściągaczami, przez co mój Pan mógl dopasować go do moich kształtów w 100%.
Musiał dużo zapłacić za wykonanie takiego stroju specjalnie na moje wymiary, ale bardzo lubił mnie w tym oglądać i często
kazał mi go zakładać. Był to jednoczęściowy kombinezon sięgający od kostek aż po czoło. Głowa wyglądała w nim jak u płetwo-
nurka, a specjalne rękawiczki były tak dopasowane, że wyglądały jakby również były stałą częścią reszty. Pan wziął lateksową
maskę, założył mi ją na głowę i dał jeszcze raz w pysk. Pochyliłam odruchowo głowę patrząc na jego stopy.
   
    - Dobrze, teraz wracaj na ziemię i do kuchni, musisz wszystko przygotować. - powiedział i zapiął zamek uniemożliwiając
mi poruszenie szczęką. Maska miała też możliwość zapięcia specjalnych nakładek, które zasłaniały otwory na oczy i sciśnięcia
nosa, by kontrolować oddech. Poszłam posłusznie do kuchni. To był czas, kiedy mogłam chodzić na dwóch nogach. Nosiłam talerze
na stół w ogrodzie, ustawiałam wszystko jak trzeba i sprawdzałam czy wszystko jest dobrze. Goście przyjechali pół godziny po
tym, jak skończyłam wszystko przygotowywać.
Było ich czterech. Wysiedli ze swoich samochodów i zadzwonili do drzwi. Widziałam z okna, że żaden z nich nie ma ze sobą
swojej suki, więc pewnie chcieli wszyscy zająć się mną.
    - Otworz. - powiedzial mój Pan. Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi. Przeszli obok mierząc mnie wzrokiem.
Mój Pan zszedł do nich i powiedział, żeby wyszli na zewnątrz.

sobota, 6 sierpnia 2011

Stare opowiadanie: Autobus

Jechałem miejskim autobusem do domu od znajomych o godzinie 21. W autobusie było mało ludzi, większość wysiadła kilka przystanków przed moim. Przysypiałem trochę, przymykając oczy na parę minut. Nie zauważyłem, jak autobus opróżnił się całkiem, zostałem tylko ja i kierowca. W pewnej chwili autobus zatrzymał się i kierowca powiedział:
 - Jesteś sama, tłusta suko. - nie wiedziałem o co chodzi. Na początku przypomniałem sobie swoje drugie "ja", to znaczy grubą uległą sukę, którą byłem w internecie. Miałem swojego Pana, wysyłałem mu zdjęcia jako jego prywatna suka, a że ważyłem 120 kg to miałem piersi niemal jak kobieta i wypięty tyłek również był dla niego zachęcający. Nie możliwe było jednak, żeby kierowca autobusu wiedziało tym. Nikt nie wiedział. Tylko ja i mój Pan.
 - Zdziwiona? Nie pamiętasz swojego Pana Michała? Mam wszystkie twoje sucze zdjęcia. - powiedział. Jak to możliwe? Jakim cudem On mógł mieszkać w mojej okolicy? Poznać mnie mógł bez problemu, bo miał zdjęcia mojego ciała i twarzy. Wiedział że mam długie włosy i okulary. Mówił do mnie dokładnie tak jak przez internet. Zrobiło mi się gorąco, podniecenie mieszało się ze strachem i wstydem.
Rozejrzałem się po autobusie. Był naprawdę pusty.
- Wstawaj suko i zasłaniaj wszystkie okna. Będziesz tresowana na żywo, tak jak ja sobie tego zażyczę. - usłyszałem. Odruchowa odpowiedź "tak, Panie" padła z moich ust i wstałem żeby zrobić co Pan mi kazał. Bałem się coraz bardziej, ale podniecenie wygrywało i chciałem być prawdziwą suką teraz i tu. Zasłoniłem wszystkie okna.
- Dobra suka. - podszedł do mnie i uderzył lekko w policzek. - Od teraz jesteś moją suką i będę cię tresować regularnie. Przez telefon będę ci mówił kiedy mam kurs w tej linii i gdzie będziemy się spotykać. Dziś już nie jeżdżę, więc mam około godziny na zabawienie się swoją kurewką. Rozbieraj się.
 - Tak, Panie. - ponownie odpowiedziałem. Penis już stał w gotowości, jednak wiedziałem że nie będę go używać. Tylko mój Pan może sobie we mnie zrobić dobrze. Ja najwyżej czasem mogę masturbować się, gdy On patrzy. Rozebrałem się całkiem i stanąłem przed nim.
- Teraz wypnij tyłek i oprzyj się o siedzenie. Dupa ma być bardzo widoczna. - przestraszyłem się. Nie chciałem żeby zaczynał od razu od analu. Jeszcze nigdy tego nie robiłem, a na pewno nie w takim stresie jak teraz, bez przygotowania.
- Dostaniesz 30 klapsów. - I zaczął mnie bić. Miałem liczyć i prosić o więcej, co w rezultacie dało 50 uderzeń. Bolało, ale czułem się wtedy jak dobra, prawdziwa suka i było mi cudownie. Po wszystkim podziękowałem.
- Zamknij się. Teraz na kolana, suko. - uwielbiał nazywać mnie swoją suką, a ja uwielbiałem tego słuchać. Uwielbiałem czuć uległość w stosunku do Niego i On dobrze o tym wiedział. - Rozepnij mi spodnie i zajmij się kutasem swojego Pana. Byle szybko.
Uklęknąłem przed nim z uległym wyrazem twarzy, rozpiąłem rozporek i wyjąłem jego penisa. Był już twardy, wyciekała z niego kropla spermy. Zlizałem ją jako pierwszą. Nie wiedziałem, że robienie loda facetowi może być takie podniecające. Może to dlatego, że
to mój Pan i chciałem zrobić wszystko, by było mu dobrze. Widziałem że zamknął oczy i odchylił głowę do tyłu. Suczka dobrze się sprawuje, pomyślałem.
- Dobra suka. Teraz przyjmuj pozycję pieska i przejdź się tak po całej długości autobusu. - zrobiłem co kazał. Kolana mnie bolały od dużego ciężaru, jaki musiały udźwignąć, ale to było polecenie od mojego Pana, nie mogłem go nie wykonać. Miałem ochotę zostać zerżniętym w odbyt. Nigdy nie czułem czegoś podobnego, zawsze się tego bałem, ale teraz dałbym za to wiele. Gdyby zapiął mnie od tyłu i ciągnął za włosy... Marzenie.
- Jak ci się chodzi w nowej pozycji? - spytał.
- Dobrze, Panie. Chciałabym tak częściej. - Odpowiedziałem tak, jak zawsze mi kazał - w formie żeńskiej. Uwielbiałem, gdy traktował mnie jak kobietę. On też to lubił. Umówiliśmy się, że tak będziemy się zachowywać.
- Teraz suka oprze się o fotel i wypnie dupsko w moją stronę. - nareszcie mnie zerżnie, pomyślałem. Pan natomiast poszedł do przodu autobusu i ze swojej torby wyjął dildo, które posmarował żelem i włożył mi w odbyt. Nie wiedziałem jak mógł być tak przygotowany.
Może wcześniej mnie już zauważył i czekał tylko na dobry moment by wytresować mnie w autobusie? Nie mogłem mieć pewności.
- Teraz zostaniesz z tym w środku. Masz tak czekać aż Pan przyjdzie do ciebie. Jasne? - powiedział groźnym tonem.
- Tak, Panie. Co tylko zechcesz.
Pan poszedł znowu do swojej torby. Nie wiem co robił, bo musiałem być odwrócony tyłem. Po chwili usłyszałem, że dzwoni przez telefon.

Zaniepokoiło mnie to, co mówił.

- Jestem z suką tak jak mówiłem. Niedługo będę wracał do miasta, więc bądźcie na przystanku tam gdzie mówiliśmy. Zobaczycie co dla was mam. - nie wiedziałem co o tym myśleć. Prawdopodobnie Pan mówił o mnie i prawdopodobnie mieliśmy się spotkać z innymi. Tylko dlaczego? Nie mówiliśmy nigdy o takich zabawach. Nie chciałem tego. Pan jednak przerwał moje rozmyślania.
- Teraz będziesz wykonywać nie tylko moje rozkazy, suko. Od tej chwili należysz też do moich przyjaciół, jasne? Jesteś ich własnością tak samo jak moją. Masz ich słuchać i zgadzać się na wszystko.
- Panie, ale nie mówiliśmy nigdy że będzie ktoś inny... Jestem tylko twoją suczką... - starałem się jakoś wybłagać.
- Nie, suko. Jesteś moja więc zrobię z tobą co zechcę. A teraz chcę właśnie tego. Pojedziemy na następny przystanek i zabierzemy znajomych. Ładnie się przywitasz i będzie miło.
- Panie, błagam... - nic to nie dało. Podszedł do mnie i włożył mi do ust piłkę, która związana była z tyłu głowy paskami. Tym samym miałem rozwarte usta i nie mogłem mówić.

                    ************************

Kiedy dojechaliśmy na przystanek, nie widziałem nic. Pan kazał mi ciągle klęczeć tyłem do kierunku jazdy. W autobusie było ciemno, a okna były pozasłaniane. W pewnym momencie autobus się zatrzymał, a ja usłyszałem tylko dźwięk otwieranych drzwi. Ku mojemu przerażeniu usłyszałem około sześciu uderzeń butów, a więc prawdopodobnie weszło ich trzech. Pan przywitał się z nimi, powiedział im że ma swoją sukę i zaprowadził ich do mnie. Każdy z nich zaczął mnie dokładnie oglądać i dotykać. Jako że byłem nago, mieli dostęp
do każdego zakamarka mojego ciała. Bardzo spodobały im się moje piersi, które były duże z uwagi na ilość tłuszczu, jaką miałem na ciele. Byłem zawstydzony i przerażony. Czterech facetów i ja sam jako ich własność. Mój Pan zgasił światła i ruszył. Pozostali trzej nie czekali długo i zaczęli ruszać sztucznym penisem w moim odbycie, masturbować mnie i ciągnąć za włosy. Żaden jednak nie zaczął mnie gwałcić.
Po kilku minutach dojechaliśmy na miejsce. Pan zatrzymał autobus i powiedział, żeby wszyscy wyszli. Jeden z mężczyzn wziął moje ubrania i kazał mi się ubrać tylko w spodnie i kurtkę. Wyszliśmy z autobusu i zaprowadzili mnie do domu, przy ktorym stanął nasz autobus. Szedłem bez butów. Jednen z mężczyzn wąchał moje majtki. Pan odjechał autobusem, żeby odstawić go do zajezdni.
- Teraz się tobą zajmiemy, suko. Pan ci mowil ze masz wykonywac nasze rozkazy? - zapytał jeden.
- Tak, mówił. - Odpowiedziałem.
- To dobrze. I pamiętaj, wszyscy jesteśmy twoimi Panami, więc masz do nas tak mówić.
- Tak, Panie.
Weszliśmy do środka. Dom był bogaty, widać było że jego wlasciciel musiał sporo zarabiac. Panowie kazali mi się rozebrać, moje spodnie i kurtkę wziął jeden z nich i rzucił do jakiegoś pokoju, po czym zamknął go na klucz. Drugi poszedł do innego pokoju i przyniósł obrożę, smycz, stanik i damskie majtki. Do tego czarne pończochy i gumki do włosów.
- Teraz idziemy do wanny. Umyjesz się dokładnie, zabawimy się tobą, a potem się w to ubierzesz i zaczniemy cię tresować przed przyjściem twojego wlasciciela. - powiedział jeden z moich Panów. Nic nie odpowiedziałem.

Zaprowadzili mnie do łazienki, gdzie była duża wanna napełniona wodą. Widziałem, że na jej bokach leżały dwa sztuczne penisy o dość dużym rozmiarze, jakiś lubrykant, zapewne do analu.
-    No, suko teraz wchodzisz do wanny i pokazujesz Panom wszystkie swoje zakamarki.
Wszedłem do wanny, jako że byłem już całkiem nago. Mężczyźni rozebrali się i też weszli. Wanna była duża, zmieściliśmy się bez problemu. Siedziałem nie wiedząc co robić. Jeden z nich rzucił mi gąbkę i mydło. Zacząłem się myć. Facet zbliżył się do mnie, usiadł obok i zaczął ugniatać moje piersi, potem brzuch.
-    Usiądź mi na kolanach, suko. – powiedział.
Wstałem i podszedłem, ale o dziwo nie wystawił penisa żeby mi go włożyć w odbyt. Po prostu usiadłem na kolanach. Kazał mi się o siebie oprzeć i zaczął myć mnie samym mydłem i dłońmi. Faceci patrzący na to uśmiechali się i dotykali swoich kutasów.
-    Będzie z ciebie dobra suka. Mówię ci. Ciało już masz niezłe, jeszcze tylko musimy cię wyszkolić.
Bawił się nadal moim ciałem, aż drugi facet powiedział, że mam uklęknąć przed nimi i obciągnąć każdemu. Posłusznie robiłem co kazał. Układ w wannie był taki, że robiąc loda jednemu byłem odwrócony tyłem do drugiego. Usłyszałem dźwięk otwieranego lubrykantu i poczułem, że facet za mną smaruje mi nim dziurkę. Nie wiedziałem co zrobić, więc nie robiłem nic poza lizaniem kutasa. Kiedy mój odbyt był nasmarowany, Pan włożył mi palec, a potem jeszcze jeden. Po włożeniu trzeciego uznał że jestem dość rozluźnioną suką i zaczął wkładać sztucznego penisa, które wcześniej przygotował przy wannie. Bolało, ale chciałem tego. W końcu jestem suką, muszę robić co mi każą i oddawać im się.
-    Dobrze, ci suko? Pan lubi rżnąć w dupsko.
-    Tak Panie, dziękuję.
Lizałem dalej. Następny w kolejce, któremu miałem zrobić loda powiedział, że mam się za niego wziąć, bo chcą spuścić się na mnie wszyscy na raz. Wziąłem więc jego penisa do ust i zacząłem robić to samo. Zauważyłem, że odpływa o wiele szybciej niż poprzedni. W momencie, gdy doszedłem do tego, który mnie mył, dwaj poprzedni posuwali mnie w odbyt sztucznym penisem i niemal doprowadzili do orgazmu przy okazji masturbując.
-    No dobra, suko. Teraz uklęknij po środku i przyjmuj wszystko co dostaniesz.
Wstali i nakierowali na mnie swoje penisy. Każdemu z nich obciągałem jeszcze kilka sekund, aż w końcu po kolei zalali moją twarz spermą. Czułem się jak prawdziwa suka i podziękowałem im za to. Chciałem już umyć twarz, ale mi nie pozwolili.
-    No co ty, już byś chciała kończyć? Jeszcze jeden deszczyk.
Przez chwilę nie wiedziałem o co chodzi, ale dotarło do mnie. Jedne z nich zaczął na mnie sikać. Zamknąłem oczy, wstrzymałem oddech i odwróciłem się w jego stronę. Lał na mnie dobrą minutę i kierował mocz specjalnie do ust, kiedy odwracałem się by zaczerpnąć powietrza. Następni zrobili to samo. Gdy każdy już skończył, jeden z nich chwycił mnie za włosy, włożył głowę pod wodę i gąbką wyczyścił mi twarz.
-    Teraz suka ma się wytrzeć.
Kiedy to zrobiłem, powiedzieli że mam założyć stanik i pończochy. Związali mi włosy i kazali się wypiąć i rozluźnić. Znowu nasmarowali mi dziurkę lubrykantem i włożyli sztucznego penisa. Tym razem dużo głębiej. Potem kazali nałożyć damskie majtki. Byłem ubrany całkiem na czarno. Jak prawdziwa suka. Zaprowadzili mnie do salonu, posadzili na kanapie i tak czekaliśmy na Pana.

Ciąg dalszy powyżej (Dom właściciela)