Do domu weszło kilka osób. To musieli być ci, których spodziewał się mój Właściciel. Były tam też dwie kobiety. Kiedy wszyscy usiedli, mój Pan zaczął mówić:
- Jak już mówiłem niektórym, to jest moja własność. Będziemy ją tresować przez czas pobytu tutaj. Będzie spełniała zachcianki, zabawiała nas, ale i uczyła się pokory, trenowała i służyła. Jest nas dość sporo, ale mamy bardzo dużo czasu i każdy będzie miał okazję coś z nią zrobić. Suka jest posłuszna, wie do czego jestem zdolny gdy mnie nie posłucha, nie musicie się więc obawiać problemów z nią. Przedstawmy może zasady. Czy ktoś ma propozycje?
- Ja. - odezwał się jeden z mężczyzn - Jak wiesz, tresuję suki od kilku lat. Umawialiśmy się, że nauczę ją kilku rzeczy. W zamian za to chcę korzystać z niej więcej. - mój Pan spojrzał na niego i pokiwał głową.
- Tak, masz rację. Każdy, kto nauczy czegoś tą szmatę ma więcej praw i będzie więcej jej używał.
Następnie kobieta podniosła rękę.
- Rozumiem, że suka ma być cały czas traktowana tak jak teraz, czyli w formie żeńskiej, a więc feminizacja, robienie z niej zwierzątka płci żeńskiej, malowanie, wyrabianie suczych nawyków i scenariusze są obowiązkowe?
- Tak jak mówiliśmy wcześniej - suka ma być posłuszna jeszcze bardziej niż jest, ma się zachowywać jak zwierzątko domowe, mieć odpowiednie nawyki, umiejętności i umieć wykonywać rozkazy. Ufam, że ją tego nauczysz.
Następny mężczyzna powiedział:
- Trening fizyczny ma być tak jak się umawialiśmy - wytrzymałość do każdej pozycji, treningi przygotowujące do roli zwierzęcia i wytrzymałość na ból?
- Tak, suka ma być w tym dobra. Mam zamiar zabierać ją na zloty i zawody.
- Tak gruba szmata nie ma szans w zawodach. - odpowiedział mężczyzna.
- Przecież nie wszystkie zawody wymagają szybkości, czy sprytu.
- Właściwie tak, ale ciężko znaleźć inne.
- Nigdzie mi się nie spieszy - damy sobie radę. Po Twoim treningu na pewno będzie dobra.
Kilka innych osób również się zgłaszało. Mieli uczyć mnie
- łykać spermę,
- brać bardzo głęboko kutasa do ust,
- mieli nauczyć mnie wszystkich pozycji seksualnych jakie pasują do roli uległej,
- mieli nauczyć mnie chodzić w butach do zabawy pony-play i ciągnąć za sobą wóz z Właścicielem,
- mieli uczyć mnie dyscypliny poprzez treningi fizyczne, prace w ogrodzie, pływanie i bieganie,
- mieli kształtować we mnie nawyki zwierzęcia - chodzenie na czterech łapach, padanie do stóp, gdy widzę Pana, lizanie butów,
- mieli mnie nauczyć jak sygnalizować swoje potrzeby (nie mogłam mówić w czasie tresury),
- jak jeść z podłogi nie używając rąk, jak dobrze robić loda,
- jak nie wymiotować podczas rżnięcia gardła,
- jak połykać mocz,
- jak być dobrą analną kurwą i wiele innych.
Zastanawiałam się tylko, jak długo będę musiała tutaj być, aby umieć to wszystko?
Blog, na którym opisuję swoje myśli i przedstawiam opowiadania płynące z fantazji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą właściciel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą właściciel. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 20 października 2011
środa, 19 października 2011
Wakacyjny obóz - wyjechaliśmy
Wyjechałam z Panem na wakacje. Rodzice myśleli, że ze znajomymi ze studiów - zero problemu z jakimkolwiek tłumaczeniem, to nie ich sprawa. Pan nie powiedział mi właściwie, na jak długo jedziemy. Kazał mi niczego nie pakować - żadnych toreb, ubrań na zmianę, dezotorantów, nic. Nawet telefonu.
Jechaliśmy jego samochodem - siedziałam na siedzeniu obok Niego. Rozmawialiśmy, czasem mnie gnoił, a gdy jechaliśmy przez las, kazał mi zrobić sobie loda. Miał eleganckie spodnie, dlatego musiałam wszystko połknąć.
- Dziś pokażę ci wszystko. Nauczymy cię twoich obowiązków, pokażemy zasady panujące na wakacjach, dowiesz się wszystkiego, co będzie ci potrzebne.
- Tak Panie. Kiedy będziemy na miejscu?
- Za jakieś dwie godziny. To prywatny domek nad jeziorem, wszystko należy do mojego znajomego.
- Rozumiem, Panie.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce, mój Właściciel wyciągnął swoje rzeczy z auta i prowadził mnie do środka. Domek wyglądał jakby był z drewna, ale widać było, że jest to tylko dekoracja - w środku był w całości murowany. Kiedy weszliśmy do środka, Pan krzyknął, że już jesteśmy i po chwili dwóch facetów zeszło schodami z góry.
- Gdzie reszta? - spytał Właściciel
- Będą później. - odpowiedział jeden z mężczyzn
- Ok. To ta szmata, o której wam mówiłem. Będzie tutaj dopóki sobie zażyczę, dlatego myślę, że będzie okazja do zrobienia wszystkiego, co przyjdzie nam do głowy.
- Rozumiem. Rzeczywiście, tłusta jest. Tylko czemu ma jeszcze ubranie?
- No właśnie szmato - czemu jeszcze masz ubranie? - spytał mój Pan. - Rozbieraj się przy drzwiach. Potem przyniesiesz w zębach wszystkie ubrania. Pojedynczo oczywiście.
Faceci zaśmiali się, a ja zaczęłam robić co kazał Pan. Rozebrałam się podczas, gdy oni ciągle patrzyli, po czym w zębach nosiłam swoje ubrania do stóp Właściciela.
Kiedy przeniosłam wszystkie części mojego stroju na kupkę u stóp Właściciela, pociągnął mnie do góry za włosy i powiedział:
- Dziś jest pierwszy dzień. Będziesz tresowana, jak już ci mówiłem. Moi przyjaciele też zajmują się tresurą suk, więc będziesz się uczyć służby i trenować wszystko tak, jak dobra szmata powinna to robić. Zasady będą sztywne, a kary surowe. Masz słuchać każdego z nas i robić wszystko, co będziemy ci rozkazywać. Na tym polega twoja rola i po to żyjesz. Jasne szmato?
- Tak, Panie. Rozumiem.
- To dobrze. Jak przyjadą wszyscy, dowiesz się więcej. Zobaczymy - może będziesz miała jeszcze jedną albo kilka suk do towarzystwa.
Jechaliśmy jego samochodem - siedziałam na siedzeniu obok Niego. Rozmawialiśmy, czasem mnie gnoił, a gdy jechaliśmy przez las, kazał mi zrobić sobie loda. Miał eleganckie spodnie, dlatego musiałam wszystko połknąć.
- Dziś pokażę ci wszystko. Nauczymy cię twoich obowiązków, pokażemy zasady panujące na wakacjach, dowiesz się wszystkiego, co będzie ci potrzebne.
- Tak Panie. Kiedy będziemy na miejscu?
- Za jakieś dwie godziny. To prywatny domek nad jeziorem, wszystko należy do mojego znajomego.
- Rozumiem, Panie.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce, mój Właściciel wyciągnął swoje rzeczy z auta i prowadził mnie do środka. Domek wyglądał jakby był z drewna, ale widać było, że jest to tylko dekoracja - w środku był w całości murowany. Kiedy weszliśmy do środka, Pan krzyknął, że już jesteśmy i po chwili dwóch facetów zeszło schodami z góry.
- Gdzie reszta? - spytał Właściciel
- Będą później. - odpowiedział jeden z mężczyzn
- Ok. To ta szmata, o której wam mówiłem. Będzie tutaj dopóki sobie zażyczę, dlatego myślę, że będzie okazja do zrobienia wszystkiego, co przyjdzie nam do głowy.
- Rozumiem. Rzeczywiście, tłusta jest. Tylko czemu ma jeszcze ubranie?
- No właśnie szmato - czemu jeszcze masz ubranie? - spytał mój Pan. - Rozbieraj się przy drzwiach. Potem przyniesiesz w zębach wszystkie ubrania. Pojedynczo oczywiście.
Faceci zaśmiali się, a ja zaczęłam robić co kazał Pan. Rozebrałam się podczas, gdy oni ciągle patrzyli, po czym w zębach nosiłam swoje ubrania do stóp Właściciela.
Kiedy przeniosłam wszystkie części mojego stroju na kupkę u stóp Właściciela, pociągnął mnie do góry za włosy i powiedział:
- Dziś jest pierwszy dzień. Będziesz tresowana, jak już ci mówiłem. Moi przyjaciele też zajmują się tresurą suk, więc będziesz się uczyć służby i trenować wszystko tak, jak dobra szmata powinna to robić. Zasady będą sztywne, a kary surowe. Masz słuchać każdego z nas i robić wszystko, co będziemy ci rozkazywać. Na tym polega twoja rola i po to żyjesz. Jasne szmato?
- Tak, Panie. Rozumiem.
- To dobrze. Jak przyjadą wszyscy, dowiesz się więcej. Zobaczymy - może będziesz miała jeszcze jedną albo kilka suk do towarzystwa.
środa, 14 września 2011
Dostałam smsa cz.2
Nagle do drzwi zadzwonił dzwonek.Sparaliżował mnie strach, nie wiedziałam co robić.
- Czekaj pod stołem. Nie waż się wychodzić.
Poszedł. Otworzył drzwi i usłyszałam tylko, że z kimś się wita. Drzwi zostały zamknięte i obaj mężczyźni weszli do kuchni. Siedziałam dalej pod stołem. Rozmawiali o mnie - Właściciel nazywał mnie nabytkiem. Mówił, że jestem nowa, niewytresowana, ale że już mnie zerżnął i że właśnie ze mną zaczyna. Gość miał na imię Janusz.
- Wyłaź szmato, pokaż się Panu - powiedział. Zrobiłam co kazał. Stojący obok niego mężczyzna również był umięśniony i dominujący. Wyglądali dość podobnie, ale chyba nie byli rodziną. - Jesteś teraz także jego własnością. To co powie - jest dla ciebie rozkazem. Nie będziesz słuchać - dostaniesz karę.
- Tak, Panie. Zrobię wszystko co zechcecie.
Mężczyzna podszedł do mnie i okrążył. Oglądał mnie ze wszystkich stron, dotykał, ciągnął za włosy. Wąchał mnie nawet - nie pasował mu zapach męskiego dezodorantu.
- Ta szmata pachnie jak facet. Tak nie może być. Musimy ją umyć i przede wszystkim - ogolić.
- No to chodźmy, zrobimy to szybko i zajmiemy się nią.
Zaprowadzili mnie do łazienki. Była tam dość duża wanna i prysznic.Mój Pan wyciągnął z szafki plastry woskowe do golenia i kazał mi wejść do wanny. Powiedział, że z umytego ciała łatwiej zrywa się włosy. Weszłam do wanny. Zaczęli lać mnie wodą i myć mydłem. Dotykali mnie wszędzie, a ja czekałam pokornie w pozycji suki. Janusz nie omieszkał włożyć mi palców w odbyt i pobawić się penisem. Kiedy już mnie umyli - zabrali się za przyklejanie plastrów. W kroczu ogolili mnie najpierw nożyczkami, a potem maszynką elektryczną - poszło bardzo szybko. Po wszystkim spłukali mnie jeszcze raz wodą i wytarli.
Poszliśmy do salonu. Był tam duży telewizor, dwie sofy i stolik. Właściciel podszedł do telewizora i załączył go. Moim oczom ukazał się film porno, w którym dwóch facetów gwałci kobietę. Bili ją i rzucali na podłogę - Panowie musieli lubić mocny seks.
- Teraz będziesz nas ssać. Najpierw Janusz, jako gość. Potem ja. Masz robić to tak, jak ci powie - jak będzie chciał cię zerżnąć to mu dasz. Jak będzie bił - będziesz dostawać. Spróbuj tylko się sprzeciwiać.
- Nie, Panie - zrobię co każesz.
Zaczęłam. Podeszłam do Janusza. Zrzucił z siebie spodnie i moim oczom ukazały się dobrze wyćwiczone nogi, penis mający około 19cm bez ani jednego włosa wokół i "kaloryfer" widoczny spod koszulki. Facet był bardzo atrakcyjny, pragnęłam mu obciągnąć. Spojrzał na mnie i pokiwał głową. Wzięłam do ust połowę jego kutasa i zaczęłam ssać.
obciąganie
obciąganie
Robiłam to powoli, ale mocno. Czułam, jak pulsuje w moich ustach i słyszałam ciężki oddech Janusza. Nie skończył jednak w moich ustach - kazał mi przejść do mojego Właściciela. Zrobiłam to więc i jemu też zaczęłam ssać. Pozwoliłam sobie na dodatek i polizałam jego jądra. Zaśmiał się mówiąc, że jego szmata wykazuje gorliwość w służbie. Dał mi za to w pysk i nabił moją głowę na swojego penisa. Zakrztusiłam się, ale na szczęście nie zachciało mi się wymiotować. Ssałam i lizałam kilka minut, zanim on powiedział "dość".
Kazali mi tym razem ściągnąć ich skarpetki i lizać stopy. Na szczęście czuć było, że każdy z nich przed chwilą brał prysznic. Wylizywałam dokładnie palce i całe stopy - powoli i dokładnie. Podniecało mnie to, bo liżąc jednego byłam wypięta w stronę drugiego. Mógł mnie oglądać i robił to. Potem kazali mi wytrzeć swoje stopy własnymi włosami, co szybko zrobiłam.
lizanie stóp
Kazali mi się wypiąć. Film już ich nie interesował. Pokazali mi miejsce - miałam się oprzeć i oparcie sofy klęcząc na podłodze. Poczułam, że mój Właściciel smaruje mi odbyt żelem. Włożył najpierw palec, potem dwa, trzy, aż w końcu wsadził mi penisa i zaczął posuwać. Ból i podniecenie powodowały, że czułam się jak w gorączce. Zmieniali się we mnie, ale żaden z nich nie doszedł. Rżnęli mnie tak przez kilka minut ciągnąc za włosy, wyzywając i dając klapsy, po czym kazali uklęknąć na środku pokoju i otworzyć pysk.
anal fisting
Każdy z nich dał mi spory ładunek gorącej spermy na twarz. Mój Właściciel chwycił mnie za włosy, po czym wytarł w nie całą spermę i swojego penisa. Uderzył mnie w policzek, splunął mi w twarz i znowu wytarł włosami.
cumshot fetysz
cumshot fetysz
- Teraz leżeć, suko. Dupą do góry. Dostaniesz chłostę, żebyś się nauczyła co będzie, gdy mnie wkurzysz.
- Czekaj pod stołem. Nie waż się wychodzić.
Poszedł. Otworzył drzwi i usłyszałam tylko, że z kimś się wita. Drzwi zostały zamknięte i obaj mężczyźni weszli do kuchni. Siedziałam dalej pod stołem. Rozmawiali o mnie - Właściciel nazywał mnie nabytkiem. Mówił, że jestem nowa, niewytresowana, ale że już mnie zerżnął i że właśnie ze mną zaczyna. Gość miał na imię Janusz.
- Wyłaź szmato, pokaż się Panu - powiedział. Zrobiłam co kazał. Stojący obok niego mężczyzna również był umięśniony i dominujący. Wyglądali dość podobnie, ale chyba nie byli rodziną. - Jesteś teraz także jego własnością. To co powie - jest dla ciebie rozkazem. Nie będziesz słuchać - dostaniesz karę.
- Tak, Panie. Zrobię wszystko co zechcecie.
Mężczyzna podszedł do mnie i okrążył. Oglądał mnie ze wszystkich stron, dotykał, ciągnął za włosy. Wąchał mnie nawet - nie pasował mu zapach męskiego dezodorantu.
- Ta szmata pachnie jak facet. Tak nie może być. Musimy ją umyć i przede wszystkim - ogolić.
- No to chodźmy, zrobimy to szybko i zajmiemy się nią.
Zaprowadzili mnie do łazienki. Była tam dość duża wanna i prysznic.Mój Pan wyciągnął z szafki plastry woskowe do golenia i kazał mi wejść do wanny. Powiedział, że z umytego ciała łatwiej zrywa się włosy. Weszłam do wanny. Zaczęli lać mnie wodą i myć mydłem. Dotykali mnie wszędzie, a ja czekałam pokornie w pozycji suki. Janusz nie omieszkał włożyć mi palców w odbyt i pobawić się penisem. Kiedy już mnie umyli - zabrali się za przyklejanie plastrów. W kroczu ogolili mnie najpierw nożyczkami, a potem maszynką elektryczną - poszło bardzo szybko. Po wszystkim spłukali mnie jeszcze raz wodą i wytarli.
![]() | |
| seks w wannie |
Poszliśmy do salonu. Był tam duży telewizor, dwie sofy i stolik. Właściciel podszedł do telewizora i załączył go. Moim oczom ukazał się film porno, w którym dwóch facetów gwałci kobietę. Bili ją i rzucali na podłogę - Panowie musieli lubić mocny seks.
- Teraz będziesz nas ssać. Najpierw Janusz, jako gość. Potem ja. Masz robić to tak, jak ci powie - jak będzie chciał cię zerżnąć to mu dasz. Jak będzie bił - będziesz dostawać. Spróbuj tylko się sprzeciwiać.
- Nie, Panie - zrobię co każesz.
Zaczęłam. Podeszłam do Janusza. Zrzucił z siebie spodnie i moim oczom ukazały się dobrze wyćwiczone nogi, penis mający około 19cm bez ani jednego włosa wokół i "kaloryfer" widoczny spod koszulki. Facet był bardzo atrakcyjny, pragnęłam mu obciągnąć. Spojrzał na mnie i pokiwał głową. Wzięłam do ust połowę jego kutasa i zaczęłam ssać.
obciąganie
obciąganieRobiłam to powoli, ale mocno. Czułam, jak pulsuje w moich ustach i słyszałam ciężki oddech Janusza. Nie skończył jednak w moich ustach - kazał mi przejść do mojego Właściciela. Zrobiłam to więc i jemu też zaczęłam ssać. Pozwoliłam sobie na dodatek i polizałam jego jądra. Zaśmiał się mówiąc, że jego szmata wykazuje gorliwość w służbie. Dał mi za to w pysk i nabił moją głowę na swojego penisa. Zakrztusiłam się, ale na szczęście nie zachciało mi się wymiotować. Ssałam i lizałam kilka minut, zanim on powiedział "dość".
Kazali mi tym razem ściągnąć ich skarpetki i lizać stopy. Na szczęście czuć było, że każdy z nich przed chwilą brał prysznic. Wylizywałam dokładnie palce i całe stopy - powoli i dokładnie. Podniecało mnie to, bo liżąc jednego byłam wypięta w stronę drugiego. Mógł mnie oglądać i robił to. Potem kazali mi wytrzeć swoje stopy własnymi włosami, co szybko zrobiłam.
lizanie stópKazali mi się wypiąć. Film już ich nie interesował. Pokazali mi miejsce - miałam się oprzeć i oparcie sofy klęcząc na podłodze. Poczułam, że mój Właściciel smaruje mi odbyt żelem. Włożył najpierw palec, potem dwa, trzy, aż w końcu wsadził mi penisa i zaczął posuwać. Ból i podniecenie powodowały, że czułam się jak w gorączce. Zmieniali się we mnie, ale żaden z nich nie doszedł. Rżnęli mnie tak przez kilka minut ciągnąc za włosy, wyzywając i dając klapsy, po czym kazali uklęknąć na środku pokoju i otworzyć pysk.
anal fistingKażdy z nich dał mi spory ładunek gorącej spermy na twarz. Mój Właściciel chwycił mnie za włosy, po czym wytarł w nie całą spermę i swojego penisa. Uderzył mnie w policzek, splunął mi w twarz i znowu wytarł włosami.
cumshot fetysz
cumshot fetysz- Teraz leżeć, suko. Dupą do góry. Dostaniesz chłostę, żebyś się nauczyła co będzie, gdy mnie wkurzysz.
wtorek, 13 września 2011
Dostałam smsa
Dziś rano przyszedł sms. Numer nieznany. Wiadomość brzmiała:
"To Ja, twój Właściciel. Daję ci 30 minut na odpisanie. Potwierdź to, o czym rozmawialiśmy w moim gabinecie"
Od razu zrobiło mi się gorąco. Mój Pan do mnie napisał! Nie jestem już bezpańską szmatą. Odpisałam od razu:
"To ja, Twoja Własność. Potwierdzam wszystko."
Wymieniliśmy kilka smsów i w końcu nastąpiło to, na co czekałam - umówione spotkanie. Mieszkamy w jednym mieście, więc łatwo się spotkać. Kazał mi być jutro o 17 pod drzwiami ośrodka zdrowia. Posłusznie potwierdziłam, że rozumiem.
__________________________________________
Kiedy stałam pod drzwiami ośrodka, trzęsłam się ze strachu i podniecenia. Widziałam Go, jak szedł - był przystojny, dobrze zbudowany i bardzo dominujący. Kiedy wyszedł, powiedział tylko "za mną". Poszliśmy do jego auta. Honda Accord - wskazywało to, że nie jest biedny, ale jednocześnie nie jest milionerem. Samochód wygodny i w mojej opinii - piękny. Usiadłam na siedzeniu obok i zapięłam pasy. Jechaliśmy przez kilka minut, aż wjechał na parking i zatrzymał samochód.
- Wysiadaj. Pójdziesz za mną do mojego mieszkania.
- Dobrze. - powiedziałam cicho. Nie miałam pojęcia jak się zachowywać.
Jego mieszkanie było dość duże. Myślę, że około 200 metrów, może minimalnie więcej. Było tam sporo miejsca. Kiedy weszliśmy, Pan zamknął za mną drzwi, wyciągnął klucz i schował go do kieszeni.
- Rozbierz się. Od teraz zawsze, gdy będziesz tu wchodzić, będziesz się rozbierać przy samych drzwiach - ja będę patrzył. Potem zajmujesz pozycję suki, wiesz już jak ona wygląda - pokazałaś w gabinecie.
- Tak, Panie. - zaczęłam się rozbierać. Chciałam zawiesić bluzę na wieszaku, ale Pan podniósł głos:
- Chyba żartujesz. Wszystko na podłogę, szmato. Potem przeniesiesz to w zębach.
- Przepraszam, nie wiedziałam.
Kontynuowałam. Wszystkie moje ubrania leżały na ziemi, a ja czekałam na rozkazy klęcząc i podpierając się rękami z przodu. Patrzałam w ziemię nie wiedząc co robić. Wstydziłam się, ale jednocześnie bardzo tego pragnęłam.
- Dobra, teraz za mną.
Zaprowadził mnie do swojej sypialni. Powiedział, że mam tam przynieść wszystkie swoje rzeczy - po jednej. Miałam nieść je w zębach. Posłusznie zaczęłam robić, co kazał i widziałam, że mnie obserwuje. Przeniosłam wszystko - majtki, skarpety, spodnie, koszulkę i bluzę.
- Ok teraz do kuchni. Zjem coś, a ty będziesz czyścić mi buty pod stołem.
Poszliśmy. Weszłam pod stół i zaczęłam lizać jego skórzane buty. Wycierałam je moimi długimi włosami. Co chwilę Pan rzucał mi na podłogę kawałki jedzenia, które zjadałam posłusznie i wracałam do czyszczenia butów.
"To Ja, twój Właściciel. Daję ci 30 minut na odpisanie. Potwierdź to, o czym rozmawialiśmy w moim gabinecie"
Od razu zrobiło mi się gorąco. Mój Pan do mnie napisał! Nie jestem już bezpańską szmatą. Odpisałam od razu:
"To ja, Twoja Własność. Potwierdzam wszystko."
Wymieniliśmy kilka smsów i w końcu nastąpiło to, na co czekałam - umówione spotkanie. Mieszkamy w jednym mieście, więc łatwo się spotkać. Kazał mi być jutro o 17 pod drzwiami ośrodka zdrowia. Posłusznie potwierdziłam, że rozumiem.
__________________________________________
Kiedy stałam pod drzwiami ośrodka, trzęsłam się ze strachu i podniecenia. Widziałam Go, jak szedł - był przystojny, dobrze zbudowany i bardzo dominujący. Kiedy wyszedł, powiedział tylko "za mną". Poszliśmy do jego auta. Honda Accord - wskazywało to, że nie jest biedny, ale jednocześnie nie jest milionerem. Samochód wygodny i w mojej opinii - piękny. Usiadłam na siedzeniu obok i zapięłam pasy. Jechaliśmy przez kilka minut, aż wjechał na parking i zatrzymał samochód.
- Wysiadaj. Pójdziesz za mną do mojego mieszkania.
- Dobrze. - powiedziałam cicho. Nie miałam pojęcia jak się zachowywać.
Jego mieszkanie było dość duże. Myślę, że około 200 metrów, może minimalnie więcej. Było tam sporo miejsca. Kiedy weszliśmy, Pan zamknął za mną drzwi, wyciągnął klucz i schował go do kieszeni.
- Rozbierz się. Od teraz zawsze, gdy będziesz tu wchodzić, będziesz się rozbierać przy samych drzwiach - ja będę patrzył. Potem zajmujesz pozycję suki, wiesz już jak ona wygląda - pokazałaś w gabinecie.
- Tak, Panie. - zaczęłam się rozbierać. Chciałam zawiesić bluzę na wieszaku, ale Pan podniósł głos:
- Chyba żartujesz. Wszystko na podłogę, szmato. Potem przeniesiesz to w zębach.
- Przepraszam, nie wiedziałam.
Kontynuowałam. Wszystkie moje ubrania leżały na ziemi, a ja czekałam na rozkazy klęcząc i podpierając się rękami z przodu. Patrzałam w ziemię nie wiedząc co robić. Wstydziłam się, ale jednocześnie bardzo tego pragnęłam.
- Dobra, teraz za mną.
Zaprowadził mnie do swojej sypialni. Powiedział, że mam tam przynieść wszystkie swoje rzeczy - po jednej. Miałam nieść je w zębach. Posłusznie zaczęłam robić, co kazał i widziałam, że mnie obserwuje. Przeniosłam wszystko - majtki, skarpety, spodnie, koszulkę i bluzę.
- Ok teraz do kuchni. Zjem coś, a ty będziesz czyścić mi buty pod stołem.
Poszliśmy. Weszłam pod stół i zaczęłam lizać jego skórzane buty. Wycierałam je moimi długimi włosami. Co chwilę Pan rzucał mi na podłogę kawałki jedzenia, które zjadałam posłusznie i wracałam do czyszczenia butów.
sobota, 10 września 2011
Gruba suka u lekarza cz.2
Położyłam się na łóżku tak, by nogi zwisały mi aż do podłogi, a odbyt był widoczny dla Pana Doktora. Podszedł do mnie i uderzył ręką w pośladek. Chwycił mnie za włosy, pociągnął do tyłu i powiedział:
- Proś, żebym cię zerżnął, to może dostaniesz zwolnienie.
- Tak, błagam Pana, chcę zostać zerżnięta jak tylko mogę najmocniej, chcę żeby moja dupa zapamiętała Twojego penisa do końca życia. Błagam, zerżnij mnie, po to tu jestem.
Nic nie odpowiedział. Zamiast tego poszedł do sąsiedniego gabinetu i wziął żel do USG. Posmarował nim mój odbyt i swojego penisa. Na początku wchodził delikatnie, ale pod koniec pchnął mnie bardzo mocno i pociągnął za włosy do tyłu. Jęczałam, a jemu widać się to podobało.
Rżnął mnie przez dobre pięć minut, czasem przerywał, co mi odpowiadało, bo ból stawał się nie do zniesienia. Lubił wyzwiska, a to bardzo dobrze na mnie działało. Sama byłam bliska orgazmu, mimo że ani razu nie dotknął mojego penisa. Ściskał moje piersi i ugniatał brzuch wyzywając mnie od tłustych kurew, od szmat i nic nie znaczących zabawek do ruchania. Pytał mnie, czy daję komuś stale. Odpowiedziałam, że nie mam nikogo takiego, ale on się nie odezwał.
- Teraz masz się położyć na plecach. Będę cię rżnął, a ty zwalisz sobie konia. Gdy będziesz dochodzić, masz trysnąć sobie na twarz. Jasne?
- Tak, panie doktorze. - odwróciłam się i zrobiliśmy to, co mówił.
Kiedy mnie rżnął, a ja waliłam sobie konia, pluł mi na twarz i ściskał moje uda. Byłam cholernie podniecona i chciałam już dojść. Dałam mu znak, a on podniósł moje nogi, szarpnął za włosy i przyciągnął moją głowę tak, bym mogła strzelić sobie na twarz.
- Pysk masz mieć otwarty.
Strzeliłam. Większość spadła na czoło i oczy, ale trochę też połknęłam. Po chwili doktor wyszedł ze mnie i kazał mi uklęknąć. Zrobiłam to przygotowując się na finał. Wsadził mi jeszcze raz do ust. Smak żelu i mojego odbytu nie był przyjemny, ale podniecił mnie - zostałam zeszmacona czyszcząc czyjegoś kutasa z żelu i wydzieliny z własnego odbytu. W końcu strzelił mi na twarz i splunął. Miałam teraz sklejone włosy, cała lepiłam się od spermy, a moja dupa nie pozwalała mi usiąść. Ból był niesamowity, ale wreszcie dowiedziałam się po co żyję. Właściwie, wiedziałam to już wcześniej, ale teraz to nie są już tylko marzenia.
- Na kolana tu przede mną. Nie ubieraj się. - zrobiłam co kazał. Podeszłam do niego, uklęknęłam i patrzałam mu w oczy.
- Masz właściciela? To znaczy, czy dajesz komuś dupy regularnie? - zapytał.
- Nie, niestety nie mam. A chciałabym. To znaczy, chciałbym. - widziałam, że uśmiechnął się słysząc jak mówię o sobie w formie żeńskiej.
- Dobrze, że już wiesz jak o sobie mówić. Zostaniesz teraz moją własnością. Chyba, że nie chcesz tego zwolnienia.
- Chcę, Panie. Chcę zwolnienia i chcę być Twoją własnością. - odpowiedziałam.
- Więc nią będziesz. Zapiszesz mi tutaj swój numer telefonu. Dostaniesz ode mnie sms jutro, albo pojutrze. Od teraz należysz do mnie, jasne?
- Tak, Panie. Jestem Twoja.
- Proś, żebym cię zerżnął, to może dostaniesz zwolnienie.
- Tak, błagam Pana, chcę zostać zerżnięta jak tylko mogę najmocniej, chcę żeby moja dupa zapamiętała Twojego penisa do końca życia. Błagam, zerżnij mnie, po to tu jestem.
Nic nie odpowiedział. Zamiast tego poszedł do sąsiedniego gabinetu i wziął żel do USG. Posmarował nim mój odbyt i swojego penisa. Na początku wchodził delikatnie, ale pod koniec pchnął mnie bardzo mocno i pociągnął za włosy do tyłu. Jęczałam, a jemu widać się to podobało.
Rżnął mnie przez dobre pięć minut, czasem przerywał, co mi odpowiadało, bo ból stawał się nie do zniesienia. Lubił wyzwiska, a to bardzo dobrze na mnie działało. Sama byłam bliska orgazmu, mimo że ani razu nie dotknął mojego penisa. Ściskał moje piersi i ugniatał brzuch wyzywając mnie od tłustych kurew, od szmat i nic nie znaczących zabawek do ruchania. Pytał mnie, czy daję komuś stale. Odpowiedziałam, że nie mam nikogo takiego, ale on się nie odezwał.
- Teraz masz się położyć na plecach. Będę cię rżnął, a ty zwalisz sobie konia. Gdy będziesz dochodzić, masz trysnąć sobie na twarz. Jasne?
- Tak, panie doktorze. - odwróciłam się i zrobiliśmy to, co mówił.
Kiedy mnie rżnął, a ja waliłam sobie konia, pluł mi na twarz i ściskał moje uda. Byłam cholernie podniecona i chciałam już dojść. Dałam mu znak, a on podniósł moje nogi, szarpnął za włosy i przyciągnął moją głowę tak, bym mogła strzelić sobie na twarz.
- Pysk masz mieć otwarty.
Strzeliłam. Większość spadła na czoło i oczy, ale trochę też połknęłam. Po chwili doktor wyszedł ze mnie i kazał mi uklęknąć. Zrobiłam to przygotowując się na finał. Wsadził mi jeszcze raz do ust. Smak żelu i mojego odbytu nie był przyjemny, ale podniecił mnie - zostałam zeszmacona czyszcząc czyjegoś kutasa z żelu i wydzieliny z własnego odbytu. W końcu strzelił mi na twarz i splunął. Miałam teraz sklejone włosy, cała lepiłam się od spermy, a moja dupa nie pozwalała mi usiąść. Ból był niesamowity, ale wreszcie dowiedziałam się po co żyję. Właściwie, wiedziałam to już wcześniej, ale teraz to nie są już tylko marzenia.
- Na kolana tu przede mną. Nie ubieraj się. - zrobiłam co kazał. Podeszłam do niego, uklęknęłam i patrzałam mu w oczy.
- Masz właściciela? To znaczy, czy dajesz komuś dupy regularnie? - zapytał.
- Nie, niestety nie mam. A chciałabym. To znaczy, chciałbym. - widziałam, że uśmiechnął się słysząc jak mówię o sobie w formie żeńskiej.
- Dobrze, że już wiesz jak o sobie mówić. Zostaniesz teraz moją własnością. Chyba, że nie chcesz tego zwolnienia.
- Chcę, Panie. Chcę zwolnienia i chcę być Twoją własnością. - odpowiedziałam.
- Więc nią będziesz. Zapiszesz mi tutaj swój numer telefonu. Dostaniesz ode mnie sms jutro, albo pojutrze. Od teraz należysz do mnie, jasne?
- Tak, Panie. Jestem Twoja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




