Myjąc, ciągnęli mnie za włosy i obmacywali, by dokładnie wymyć. Każdy z nich wsadził mi palec w odbyt, w usta, splunął i uderzył w policzek. Potem rozwiązali mnie i kazali iść.
Kazali mi wejść do jakiegoś pomieszczenia i tak czekać. Czekałam około minuty, oni gdzieś chodzili i coś przygotowywali. Po tej chwili ktoś pociągnął za smycz i musiałam iść. Poczułam, że wkładają moje ręce w jakieś wyżłobione kawałki drewna, a zaraz potem zamknęli mnie drugą deską od góry. Było to coś na kształt dybów. W tej chwili byłam unieruchomiona, jak łatwo się domyślić - z wypiętym tyłkiem.
Zaczęli mnie bić. Najpierw dłońmi, potem paskami. Czułam ból na całych plecach, udach i dupie. Zbili mnie tak, że ledwie miałam siłę jeszcze klęczeć. Po raz kolejny zaczęli rżnąć mnie na dwa baty - jeden wszedł mi do ust i posuwał je co jakiś czas uderzając mnie w policzek, a drugi pchał mnie w odbyt. Kiedy każdy z nich zerżnął mnie jak tylko chciał, rozpięli dyby i pociągnęli mnie za smycz. Wyszliśmy na zewnątrz.
Kazali mi się zatrzymać. Zdjęli mi maskę i kazali klęczeć, otworzyć pysk i czekać.
Każdy z nich wchodził mi w usta, posuwał chwilę i wychodził. Potem podtrzymywali swoje podniecenie waląc sobie konia, lub kazali mi to robić.
- A teraz szmata przyjmie wszystko na pysk. Otwórz usta i łykaj.
Zrobiłam co kazali. Widziałam tylko, jak każdy z nich zbliża się do mnie i dochodzi. Cała sperma poleciała na moją twarz, włosy, cycki i brzuch. Wycierali kutasy moimi włosami, po czym odchodzili. Kiedy każdy z nich już mnie oblał, kazali mi wetrzeć sobie spermę we włosy i nadal klęczeć. Wykonałam rozkaz - cała kleiłam się od ich nasienia. Dostałam jeszcze kilka batów i znowu pociągnęli za smycz. Jeden z nich poszedł do domu i wrócił z lejkiem przymocowanym do wężyka. Wężyk wsadzili mi w usta, a do lejka włożył kutasa.
- Teraz suka dostanie pić. - skrzywiłam się słysząc to.
- Co kurwo, wolisz jeść w tym samym stylu?
Zaczął lać. Mocz płynął przez wężyk, a ja łykałam wszystko, co tam było.
- Dobra dziwka, łykaj wszystko jak leci.
Zlał się we mnie jeden z nich. Na szczęście nie było tego dużo.
- Ktoś jeszcze chce? - spytał ten, który już we mnie lał. Nikt nie odpowiedział.
- Teraz zabawimy się inaczej. Połóżcie to gówno na jakimś podwyższeniu. Każdy zerżnie jej gardło tak, by rzygała.
Ułożyli mnie głową w dół tak, że wystarczyło podejść by wsadzić mi penisa w usta. Pierwszy z nich zrobił to dość wolno, jego kutas jeszcze w pełni nie stał. Lizałam go, gdy był w moim pysku, aż do osiągnięcia pełnego wzwodu. Posuwał mnie głęboko w gardło i wiedziałam, że będę wymiotować. Nie miałam wyboru - przecież o to im chodziło. Wepchnął mi głęboko i zadziałało - zrzygałam się na ziemię i jego stopy.
Każdy powtórzył ze mną ten sam schemat. Zmusili mnie do wymiotów, po czym po raz kolejny zerżnęli w dupę - zmęczoną, słabą i śmierdzącą od własnych rzygów. Nie byli przy tym delikatni - ciągnęli za włosy, gnietli tłuszcz na udach, dupie, brzuchu i ściskali cycki. Nie czułam już bólu, byłam zbyt słaba. Jeden z nich podszedł do mnie, gdy drugi rżnął mój odbyt, wypiął się w moją stronę i kazał mi lizać. Lizałam dupę facetowi - to kolejny stopień upodlenia razem z wszystkim, przez co dziś przeszłam. Jestem kurwą - to już koniec mojego pobytu u księży.
Nie wiem sama, jak mam to wspominać. Odbyt bolał mnie przez kilka dni, ledwie mogłam chodzić i siedzieć. Patrząc w lustro widziałam gówno, kurwę która nawet nie dostała pieniędzy za rżnięcie, szmatę która zaspokoiła księży, dawała dupy, lizała kutasy, łykała spermę i mocz, ssała odbyt i rzygała na siebie z powodu kutasa stojącego w gardle.
Czy takiego życia chcę?
Zdecydowanie tak.
Blog, na którym opisuję swoje myśli i przedstawiam opowiadania płynące z fantazji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziwka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziwka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 15 października 2011
środa, 5 października 2011
Ksiądz cz.2 - związana, zerżnięta i bita
Poszliśmy do jakiegoś pokoju. Było tam jedno łóżko - pościelone, dość schludne.
- Kładź się tam. I przykryj się.
- Tak, ojcze. - odpowiedziałam i zrobiłam co kazał.
Podszedł do mnie z maską i zaczął mi ją zakładać. Miała zamek na usta, klapki na oczy i ścisk nosa. Założył mi ją, zapiął zamek na ustach i zamknął klapki na oczy. Oddychałam tylko przez nos. Usłyszałam, że ksiądz kogoś woła i otworzyły się drzwi. Nic nie widziałam, więc mogłam się tylko domyślać. Weszły dwie osoby.
- To ta. Bierzmy się za nią. - powiedział.
Słyszałam, że ktoś podchodzi do łóżka. Włożył rękę pod kołdrę i dotykał moich stóp. Potem łydek i ud, aż doszedł do tyłka i ściskał go. Wsadził mi palec w odbyt i poruszał nim trochę.
- Ciasno, będzie konkretnie. - powiedział drugi głos i zaśmiał się.
- Więc zaczynajmy. - odpowiedział ksiądz.
Leżałam tak cały czas nieruchomo nie widząc nic, polegając tylko na słuchu i odczuwanym dotyku. Poczułam, że ktoś mnie odwraca. Położyli mnie na plecach. Dotykali moich piersi, ugniatali tłuszcz na brzuchu, bawili się penisem, badali całe ciało. Poczułam, że ktoś dotyka moich sutków penisem.Gdy to robił, inny lizał moje stopy, a jeszcze inny uderzał swoim kutasem o moja twarz.
- Dawaj dupę.
Odwrócili mnie plecami w góre. Leżalam tak, że poduszka mnie dusiła i z trudem łapałam powietrze. Jakby tego było mało, poczułam że ktoś ciągnie mnie za ręce i zakłada na nie sznur. Wiązali mi ręce z tyłu przez kilkadziesiąt sekund. Nie było szans, bym się rozplątała. Byłam zdana na ich łaskę.
Dostałam kilka mocnych klapsów w tyłek, kilka razy włożyli mi palce w odbyt i śmiali się. Pytali ile za mnie dał, na jak długo jestem i czy robię wszystko.

Leżąc związana, poczułam, że nie tylko ręce mają zamiar mi unieruchomić. Do obu kostek przywiązali grube sznury, rozchylili mi nogi tak, że opierałam się na samych kolanach i pysku, a pod klatką piersiową miałam poduszki. Ktoś przez chwilę mnie masturbował, ale przestał. Poczułam zimny żel i palec smarujący nim odbyt. Po chwili ktoś wszedł we mnie i zaczął posuwać. Na szczęście penis nie był zbyt wielki - szybko przestało boleć. Korzystając z faktu, że miałam związane ręce, ściskał mój brzuch i piersi. Jego dłonie wbijały się w ciało, bo leżałam na nich całym ciężarem. Słyszałam, że szybko dochodzi, ale wyszedł ze mnie przed wytryskiem. Nie doszedł, widocznie mieli wobec mnie więcej planów.
Drugi z nich nie był już tak standardowy i zamiast penisa wsadzał mi palce w odbyt. Włożył trzy. Bolało, ale dałam radę. Po kilku minutach bolesnego rozciągania, włożył mi całą dłoń - na szczęście była wąska. Nigdy nikt nie robił mi fistingu, dlatego bardzo mnie to podnieciło i po raz kolejny poczułam, że osiągam kolejny poziom upodlenia - jak dobra, bezwartościowa szmata.
Po tej zabawie przestali. Nie rozwiązali mnie, ale też nie rżnęli. Wzięli za to pejcze i zaczęli mnie bić. Nigdy nie piszczałam z bólu, to był mój pierwszy raz. Łzy lały mi się z oczu, gdy dostawałam kolejne razy na goły tyłek. Cieszyło ich to, bo słyszałam zachęty do zadawania mocnych uderzeń. Po kilkunastu razach zaczęłam wierzgać na łóżku i mimo zerowych szans na ucieczkę, ruszałam się na boki nie mogąc wytrzymać bólu. Przestali.
Nie chcieli jednak mi ulżyć. Chłosta służyła im chyba jako dodatkowa podnieta, bo zaczęli jebać mnie ze zdwojoną siłą. Tym razem każdy z nich wszedł, ruchał mnie jak najszybciej mógł ale nie kończył.
- Kładź się tam. I przykryj się.
- Tak, ojcze. - odpowiedziałam i zrobiłam co kazał.
Podszedł do mnie z maską i zaczął mi ją zakładać. Miała zamek na usta, klapki na oczy i ścisk nosa. Założył mi ją, zapiął zamek na ustach i zamknął klapki na oczy. Oddychałam tylko przez nos. Usłyszałam, że ksiądz kogoś woła i otworzyły się drzwi. Nic nie widziałam, więc mogłam się tylko domyślać. Weszły dwie osoby.
- To ta. Bierzmy się za nią. - powiedział.
Słyszałam, że ktoś podchodzi do łóżka. Włożył rękę pod kołdrę i dotykał moich stóp. Potem łydek i ud, aż doszedł do tyłka i ściskał go. Wsadził mi palec w odbyt i poruszał nim trochę.
- Ciasno, będzie konkretnie. - powiedział drugi głos i zaśmiał się.
- Więc zaczynajmy. - odpowiedział ksiądz.
Leżałam tak cały czas nieruchomo nie widząc nic, polegając tylko na słuchu i odczuwanym dotyku. Poczułam, że ktoś mnie odwraca. Położyli mnie na plecach. Dotykali moich piersi, ugniatali tłuszcz na brzuchu, bawili się penisem, badali całe ciało. Poczułam, że ktoś dotyka moich sutków penisem.Gdy to robił, inny lizał moje stopy, a jeszcze inny uderzał swoim kutasem o moja twarz.
- Dawaj dupę.
Odwrócili mnie plecami w góre. Leżalam tak, że poduszka mnie dusiła i z trudem łapałam powietrze. Jakby tego było mało, poczułam że ktoś ciągnie mnie za ręce i zakłada na nie sznur. Wiązali mi ręce z tyłu przez kilkadziesiąt sekund. Nie było szans, bym się rozplątała. Byłam zdana na ich łaskę.
Dostałam kilka mocnych klapsów w tyłek, kilka razy włożyli mi palce w odbyt i śmiali się. Pytali ile za mnie dał, na jak długo jestem i czy robię wszystko.

Leżąc związana, poczułam, że nie tylko ręce mają zamiar mi unieruchomić. Do obu kostek przywiązali grube sznury, rozchylili mi nogi tak, że opierałam się na samych kolanach i pysku, a pod klatką piersiową miałam poduszki. Ktoś przez chwilę mnie masturbował, ale przestał. Poczułam zimny żel i palec smarujący nim odbyt. Po chwili ktoś wszedł we mnie i zaczął posuwać. Na szczęście penis nie był zbyt wielki - szybko przestało boleć. Korzystając z faktu, że miałam związane ręce, ściskał mój brzuch i piersi. Jego dłonie wbijały się w ciało, bo leżałam na nich całym ciężarem. Słyszałam, że szybko dochodzi, ale wyszedł ze mnie przed wytryskiem. Nie doszedł, widocznie mieli wobec mnie więcej planów.
Drugi z nich nie był już tak standardowy i zamiast penisa wsadzał mi palce w odbyt. Włożył trzy. Bolało, ale dałam radę. Po kilku minutach bolesnego rozciągania, włożył mi całą dłoń - na szczęście była wąska. Nigdy nikt nie robił mi fistingu, dlatego bardzo mnie to podnieciło i po raz kolejny poczułam, że osiągam kolejny poziom upodlenia - jak dobra, bezwartościowa szmata.
Po tej zabawie przestali. Nie rozwiązali mnie, ale też nie rżnęli. Wzięli za to pejcze i zaczęli mnie bić. Nigdy nie piszczałam z bólu, to był mój pierwszy raz. Łzy lały mi się z oczu, gdy dostawałam kolejne razy na goły tyłek. Cieszyło ich to, bo słyszałam zachęty do zadawania mocnych uderzeń. Po kilkunastu razach zaczęłam wierzgać na łóżku i mimo zerowych szans na ucieczkę, ruszałam się na boki nie mogąc wytrzymać bólu. Przestali.
Nie chcieli jednak mi ulżyć. Chłosta służyła im chyba jako dodatkowa podnieta, bo zaczęli jebać mnie ze zdwojoną siłą. Tym razem każdy z nich wszedł, ruchał mnie jak najszybciej mógł ale nie kończył.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

